Wszystko dlatego, że święto przypada w tym roku właśnie w piątek. Duchowni liczą się z tym, że w związku z tak ważnym dniem Polacy będą spotykać się w domach na uroczystych obiadach. Biskup ełcki Jerzy Mazur udzielił dyspensy od obowiązku wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych w piątek 11 listopada br. WPHUB. 24.12.2022 09:08. Ksiądz wyjawia prawdę o jedzeniu mięsa w Wigilię. Warto to wiedzieć. 214. Ksiądz Sebastian Picur zdradził, czy w Wigilię można jeść mięso. Wiele osób odmawia go sobie 24 grudnia. Dopiero dzień później, w Boże Narodzenie w wielu domach zaczyna się dzień od wędzonych kiełbas czy szynek. To jemu należy powierzać swoje życiowe sprawy i prosić o powodzenie i pomoc. Jednak samo posiadanie łapacza snów nie jest kwalifikowane jako grzech. Dopóki jest on pamiątką, która interpretowana jest jako ozdoba domu i nie wiążą się z nią żadne, znaczące przekonania – nie ma potrzeby spowiadania się z posiadania tego rodzaju Czy jedzenie rosołu w piątek to grzech? Wstrzemięźliwość jest zalecana w Wigilię Bożego Narodzenia i w Wielką Sobotę, ale nie jest to prawo, ale zwyczaj. Co do rosołu… Jest on robiony na mięsie. Więc można uznać, ze nie należy go jeść w piątek. Kto nie musi pościć w piątki? Czy można schudnąć przez nie jedzenie mięsa? 2015-02-28 19:16:24; Czy jedzenie mięsa w piątek to grzech? 2011-12-16 14:29:44; Czy jedzenie mięsa, a męczenie zwierząt to coś innego!? 2011-05-11 19:25:42; Też pieprzysz nie jedzenie mięsa w piątek ? 2010-04-02 20:08:10; Czy brzydzi was jedzenie mięsa? 2018-09-16 22:19:55; Czy dla was Czy jedzenie mięsa w piątek to grzech? Warto rozmrozić go wczas nawet po owo, żeby przetestować jego świeżość i użyteczność do spożycia. Też na dziedzinie może pojawić się biało-zielony nalot, jaki symbolizuje o obecności pleśni. Też pieprzysz nie jedzenie mięsa w piątek? 2010-04-02 20:08:10; Czy brzydzi was jedzenie mięsa? 2018-09-16 22:19:55; Czy dla was jedzenie mięsa w piątek to grzech? 2018-01-19 17:50:35; Czy masturbacja wg was jest grzechem? (czytaj opis) 2014-06-19 19:49:09; Katolicy, jaką karę chcielibyście wprowadzić za jedzenie mięsa w piątek fEXY8. Czy wciąż jeżeli zjem sobie mięso w piątek jest to grzech dla kościoła? Nawet jeżeli zjem kiełbasę w której zawartość mięsa wynosi 30% to wciąż to jest mięso i jednocześnie grzech? Liczba postów: 652 11 Dołączył: Jun 2012 Liczba postów: 101 40 Dołączył: Feb 2013 Dzięki laura. Czyli Ty jeżeli zjesz mięso w piątek spowiadasz się z tego? Liczba postów: 652 11 Dołączył: Jun 2012 Szczerze mówiąc ja praktycznie w ogóle nie jem mięsa (a jeśli już to kawałek kurczaka w pizzy albo na rodzinnym obiadku) a takie imprezy siłą rzeczy są zazwyczaj w weekendy więc nie mam z tym problemu Liczba postów: 501 75 Dołączył: May 2013 Spokojnie na pewno zjedzenie mięsa w piątek nie jest grzechem ciężkim. Nawet nigdzie w piśmie świętym nie jest napisane że w piątek mięsa jeść nie wolno (tak samo jak chodzić do kościoła). Serdecznie wszystkich Państwa zapraszam do zapoznania się z moją ofertą. Najlepszej jakości wyroby stolarskie drzwi drewniane, drzwi zewnętrzne/wewnętrzne, schody drewniane czy balustrady. Zapraszam do kontaktu. Liczba postów: 101 40 Dołączył: Feb 2013 Ale np. restauracje w piątek mają w swojej ofercie kebaby i hamburgery Liczba postów: 2,804 7 Dołączył: Jan 2012 Naprawdę... Nie wiem czy wiesz, ale Polska jest krajem wolnym wyznaniowo. To, że katolik nie może jeść mięsa w piątek nie znaczy, że jakiś Hassan, czy Gregorjew nie może jeść mięsa... Polska to nie są tylko katolicy... Liczba postów: 101 40 Dołączył: Feb 2013 No właśnie, ale dlaczego akurat katolik nie może jeść mięsa a inne religie i wyznania mogą? Chociaż pewnie Żydzi i Hindusi też mają wiele zakazów, ot taka codzienne religia. Tylko zastanawia mnie kiedy uznać, że coś jest pokarmem mięsnym a coś nie. Czy parówka mająca 20% mięsa jest jeszcze mięsem czy już mieszaniną czegoś innego? Tak samo jak czy pod mięso można podciągnąć pasztet? Liczba postów: 2,918 294 Dołączył: Jan 2012 Sam sobie na to odpowiedziałeś. Każda religia jak widzisz jest inna. W przypadku chrześcijaństwa nie wolno jeść mięsa w jeden dzień w tygodniu oraz w czasie kilku dni w całym roku. Inne religie mają gorzej i tak chociażby Chińczycy bardzo lubią jeść psy, a nie piją krowiego mleka, żydzi nie jedzą mięsa zwierząt które padły lub nie zostały zabite w sposób rytualny. Jak więc widzisz, nasz katolicki zakaz jedzenia mięsa w piątek jest właściwie niczym w porównaniu z zakazami, które obowiązują w innych religiach na świecie. Liczba postów: 109 1 Dołączył: Apr 2012 Mnie bardziej zastanawia dlaczego grillowane mięso łososia czy stek z tuńczyka, zawierające 100% mięsa, nie są mięsem? Taki post, podczas którego wciągnę łososia z górą frytek i surówką traci chyba ideę postu? No ale przecież ryba to nie mięso, więc można jeść. No dobra, tylko się droczę Znalazłem za to ciekawy tekst wyjaśniający dlaczego ryba nie jest mięsem i skąd w ogóle wziął się post w tradycji chrześcijańskiej: Kod: Liczba postów: 396 19 Dołączył: Oct 2013 Ryba to trochę inny gatunek mięsa niż mięso zwierzęce stąd dlatego nie jest uznawana jako takie tradycyjne mięso zwierzęce. Ma tez chyba inne składniki odżywcze. Z drugiej strony ryba to nie mięso, bo ma ości a nie kości i tak żartobliwie na koniec, bo ryby głosu nie mają, więc lądują na talerzu Polecam Państwu solidne, wykonane z najwyższej jakości drewna pod indywidualny wymiar. Realizujemy również nietypowe zlecenia. Zapraszamy do kontaktu! Liczba postów: 109 1 Dołączył: Apr 2012 Trochę offtopicuje, ale mam nadzieję, że Admin wybaczy spamer24 napisał(a):Ryba to trochę inny gatunek mięsa niż mięso zwierzęceChcesz powiedzieć, że ryby to nie zwierzęta? Inne składniki odżywcze? Nie sądzę. Mięso składa się z przede wszystkim z wody, tłuszczu i białka. Polędwica wołowa: Wartość energetyczna w 100 g: 117,00 kcal Białko w 100 g: 20,10 g Węglowodany w 100 g: 0,00 g Tłuszcz w 100 g: 3,50 g Filet z dorsza: Wartość energetyczna w 100 g: 134,00 kcal Białko w 100 g: 20,01 g Węglowodany w 100 g: 0,00 g Tłuszcz w 100 g: 5,50 g Liczba postów: 3 0 Dołączył: Jan 2014 jedzenie mięsa w piątek jest grzechem lekkim na pewno. u mnie w domu zawsze w piątek jemy pierogi Liczba postów: 101 40 Dołączył: Feb 2013 (07-01-2014, 20:48 )tekila napisał(a): Jedzenie mięsa w piątek jest grzechem lekkim na pewno. u mnie w domu zawsze w piątek jemy pierogi Właśnie nie do końca. Zobacz, że wszelkie posty i ich przestrzeganie zostały zapisane w prawie kanonicznym:Cytat:Wszyscy wierni, każdy na swój sposób, obowiązani są na podstawie prawa Bożego czynić pokutę. Żeby jednak wszyscy przez jakieś wspólne zachowanie pokuty złączyli się między sobą, zostają nakazane dni pokuty, w które wierni powinni modlić się w sposób szczególny, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać post i wstrzemięźliwość, zgodnie z postanowieniami zamieszczonych poniżej kanonów. Zatem jeśli faktycznie i świadomie łamiesz post w piątek jedząc mięso - świadomie, wtedy popełniasz grzech ciężki. Address: 235. Brant Ave., Brantford, ON N3T 3J4, Phone: (519) 304-7774, Mail: stjosephschurch@ Start » Pytania » Społeczeństwo i kultura autor: gość 2012-06-07 09:00:12 piątek mieso jedzenie grzech W Wigilię nie obowiązuje ścisły post. Zjedzenie mięsa 24 grudnia to nie grzech. Tak twierdzi Kościół. Pytanie tylko, co wtedy z tradycją? Rozmawiamy o tym z księdzem Rafałem Kowalskim, rzecznikiem archidiecezji w Wigilię obowiązuje post?Od 1983 roku pojawiło się określenie, że dni pokuty w Kościele to wszystkie piątki oraz czas Wielkiego Postu. Nie ma tam jednak Wigilii Bożego Narodzenia. Prawnie więc Wigilia nie jest dniem, kiedy powinniśmy wstrzymać się od jedzenia mięsa. Trzeba jednak rozróżnić post i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsa w Wigilię to nie grzech?Jeżeli ktoś zje mięso, to nie popełnienia jeżeli Wigilia wypada w piątek?Święta i uroczystości to są te dni, w których nie powinniśmy pościć. Gdyby się tak zdarzyło, że Boże Narodzenie wypada w piątek, to święto znosi nam w sam dzień Wigilii ma sens? Powinniśmy się wtedy ograniczyć w ilości spożywanych posiłków?Kiedyś w Wigilię zachowywało się post, czyli jadło się dwa małe posiłki i jeden duży. Człowiek czekał na wieczerzę wigilijną. To miało wielki sens. Pierwsi chrześcijanie pościli przed ważnymi czynnościami, np. przed przyjęciem sakramentu, aby wejść w te wydarzenia niejako „osłabionym” i czerpać z nich siłę. Widzę, że taki post przed Wigilią miałby sens. W naszym kontekście kulturowym jedzenie traktujemy nie tylko jako zaspokojenie potrzeb fizjologicznych. Często zachowuje się pewne konwenanse i reguły. Nie zamawiamy hot dogów na obiad zaręczynowy. My potrzebujemy pewnych symboli, znaków. Dlatego tak ważne jest, by w Wigilię zachować taką wyjątkowość. Potrawy na stole wigilijnym są pracochłonne i nie jemy ich na co to nie post?Adwent nie jest okresem pokuty w Kościele. Jest czasem radosnego oczekiwania. Rożni się od Wielkiego Postu, który ma być właśnie czasem pokuty. Adwent jest po to, by podkreślić ważność świąt Bożego Polacy przez wiele lat byli przeświadczeni, że w Wigilię nie można spożywać mięsa?Pozwolenie takie funkcjonowało od 1983 roku, czyli od wejścia w życie nowego kodeksu prawa kanonicznego. Polacy szanowali tradycję, ale po pewnym czasie zaczęły się pojawiać pytania, jak to jest, że w Polsce mięsa nie wolno, a w innych krajach wolno. Wszystko zależy od nas, a prawo jest pewnym drogowskazem. Prawo mówi nam, że wolno jeść mięso, ale to od nas zależy, czy to mięso zjemy, czy nie. Kodeks prawa kanonicznego jest ustalony dla całego Kościoła, czyli musi uwzględnić również Francję, Brazylię itp. Każdy episkopat może ustalić normy dla swojego terenu. My nie jemy mięsa, bo taką mamy tradycję. Nie wszyscy jednak muszą przeżywać święta i organizować je tak, jak to jest w Polsce. Dziękuję za rozmowę. Od kilkunastu dni próbuję napisać ten tekst i ciągle wskakuje mi do głowy pytanie: a co, jak zapyta? Jeśli ktoś spowiada się: "w piątek zjadłem mięso, bo zapomniałem, że piątek", to jaki jest Bóg, w którego wierzy? Kiedy zaczynam się Go bać i stresować, że coś poszło mi nie tak, więc teraz na pewno się obrazi, bo przecież totalnie zawiodłam i wydaje mi się, że tym razem wyczerpałam limit Jego darmowej miłości, dzieje się coś, co jest jak porządne uderzenie w głowę. Albo jak strzał prosto w serce. Boga obchodzi tylko jedno Grzegorz Kramer zmienia status na Facebooku i czytam: "Bóg jest dobry, dam się za to zabić". I myślę najpierw: wow, on jest tak bardzo pewien. A potem pytam siebie: co to dla mnie znaczy? Teraz i dzisiaj. W kontekście mojego dnia, planów, tego, co jest trudne albo wydaje mi się małym końcem świata. Przypominam sobie, jak bardzo zawalił św. Piotr, a Jezus nie zrobił mu ani jednego wyrzutu. Zapytał tylko: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?". Boga, którego zdradził przyjaciel, najbardziej obchodzi ciąg dalszy relacji. Jedyne, o co pyta, to miłość, a potem daje mu jedno z najważniejszych wyzwań na świecie. Michał Nikodem (lider wspólnoty Chefsiba) na jednym z wykładów opowiada, że jak rano żegna się ze swoją córką, to mówi do niej: jesteś piękna, dobra, kocham cię, a nie: masz być dzisiaj grzeczna i aktywna, nie kłócić się z koleżankami i wrócić z piątką. Jasne, że zależy mu na tym, żeby dobrze się zachowywała, uczyła itd., ale jako ktoś, kto kocha, podkreśla to pierwsze. Dziewczynka z taką dawką dobrych słów i miłosnych zapewnień wchodzi z odwagą nie tylko do swojej szkolnej klasy, ale też w każdy kolejny dzień. Skoro mądry tato potrafi tak dużo dać swojemu dziecku w czasie pożegnania, które trwa krócej niż minutę, co Bóg powiedziałby teraz do ciebie? Przecież On też jest dobrym Tatą. Do tego nieziemskim. Bóg nie jest policjantem z drogówki "W piątek zjadłem mięso, bo zapomniałem, że jest piątek" - kiedy ks. Boniecki słyszy takie słowa w czasie spowiedzi, zastanawia się, w jakiego Boga wierzy ten człowiek. Przyznaje, że piękne jest tak wrażliwe sumienie, ale Bóg to nie policjant z drogówki, który doskonale wie, w którym miejscu kierowcy przyśpieszają, więc ukrywa się w krzakach, żeby w dobrym momencie móc wypisać mandat. "Bóg taki nie jest. On nas kocha i nie czyha na to, że przez roztargnienie czy przez słabość nie zachowamy tej przepisowej wstrzemięźliwości" (tu możecie posłuchać całości nagrania ks. Adama). Święty Franciszek dbał o przestrzeganie postu i do tego samego zachęcał swoich braci. Kiedy jeden z nich nie mógł spać z powodu głodu, Franciszek w środku nocy ugotował coś dla niego. Z kolei święta Teresa w piątek zjadła pieczoną kaczkę, a potem doświadczyła jednej z piękniejszych modlitw w życiu. Bo post jest dla nas, a nie my dla postu. Warto znaleźć osobistą odpowiedź na pytanie: po co mi post? "Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć»" (Mk 2, 19-20). Bo choć Bóg zawsze jest blisko i to On na mnie czeka, szuka, tęskni, to ja ciągle mam tysiące ważniejszych spraw i stopniowo usuwam Go z mojej codzienności. Więc pytam siebie: gdzie ja dzisiaj jestem, jak daleko od Niego? I co mogę zrobić albo czego nie robić, żeby chociaż trochę się zbliżyć? Katolicy niewolnicy. Szynka ważniejsza niż miłość? >> Bóg rozbraja miłością Jemu chodzi o nas, a nie o zasady. Chce nas prawdziwych, z całą paletą rozczarowań, pretensji i porażek. Pomysły na post tak samo jak przykazania mają nam pomagać, ale nie mogą być jak cele. Łatwiej się pości i w piątek nie je mięsa z miłości, a nie ze smutnego obowiązku albo strachu przed karą. Przyjaciół nie chcemy rozczarowywać, a w dobrych relacjach nie ma miejsca na lęk, bo przestrzeń wypełnia bliskość. "Żryj cukierki, ale zadbaj o relacje" - taka grafika wpadła mi w oko na początku Wielkiego Postu i myślę, że jest rewelacyjna. Bo jeśli niejedzenie słodyczy albo niepicie kawy ma zrujnować relacje, z Bogiem albo z ludźmi, a po wrzuceniu do puszki od niechcenia 10 zł ktoś ubogi poczuje się gorzej, niż zanim to zrobiliśmy, to lepiej ani nie pościć, ani nie wspierać ubogich. Bóg tak kocha, że pozwolił zabić Jezusa. I to On już poniósł karę, "a dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia" (por. Rz 8, 1). Bóg jest miłością - to zdanie powtarzane setki razy, spowszedniało, brzmi czasem jak tani slogan. Dopiero, kiedy spędzimy z tymi słowami chociaż 20 minut, mają szansę nabrać większego znaczenia. Wtedy szynka w piątek nie jest już ani wielkim wyzwaniem, ani powodem do wielkich wyrzutów sumienia. * To fragment kazania, które usłyszałam w jeden z Wielkich Czwartków. Poruszyło mnie na tyle, że najważniejsze myśli zapisywałam na pożyczonej chusteczce, pożyczonym długopisem: "Jezus wie, że nigdy nie będę gotowy na miłość. Że nigdy nie uznam się godnym takiej miłości. Że nie przepracuję swojego życia tak, by zasłużyć na miłość, na kochanie, na szczęście. Dlatego nie czeka. Bo Bóg nie czeka. On ściąga uroczystą szatę swojego Bóstwa, tak by nie przeszkadzała i mnie, i Jemu. I wstaje od stołu. Nie rzuca mojego życia na kolana, nie łamie mojego życia, by dać mi miłość. On sam klęka przede mną i myje moją stopę, na której stoi moje życie. I kocha mnie. Tylko taka miłość - prosta i zwyczajna - może rozbroić mój intelekt. Moje rozumienie, obawy, uprzedzenia, kalkulacje. Te wszystkie zasieki życiowych doświadczeń, które gromadzimy przez całe życie. Zza których tęsknimy, boimy się, zza których czekamy, czy ktoś nas pokocha, czy ktoś do nas przyjdzie. A kiedy próbujemy przez nie przebrnąć, to się tylko ranimy. Przychodzi do nas rozbrajająca miłość na kolanach. Trywialna i codzienna. Z miską i ręcznikiem. Subtelny teolog Jan pokazuje nam Jezusa klękającego przed nami z miską i ręcznikiem. Bez słów i bez czekania na zrozumienie. Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Dałem wam przykład, abyście tak postępowali wobec siebie. Jeśli nawet wiecie to wszystko, szczęśliwi będziecie dopiero wtedy, gdy będziecie to spełniać (...). Dopiero wtedy będę szczęśliwy, gdy pozwolę Bogu klęknąć przed moim podeptanym życiem. Pokochać to, co brudne, wstydliwe, zranione we mnie. A potem odważę się klęknąć przed drugim człowiekiem i go obmyć i pokochać w tym, co kruche. Dopiero wtedy będę szczęśliwy. Ta akcja idzie dalej. To nie jest pobożna abstrakcja. To jest liturgia mojego życia. Liturgia, która zawsze dzieje się w obecności Boga i konkretnego człowieka, ale podczas gdy nam kolana tak rzadko drżą i tak rzadko potrafimy klęknąć przed sobą i drugim człowiekiem i być blisko siebie, On to robi pierwszy po to, żebym się już nie bał". Tutaj posłuchacie całego kazania ojca Michała Adamskiego, dominikanina. Edyta Drozdowska - z wykształcenia polonistka i pedagog, z pasji dziennikarka i trenerka. Ma w sercu jedność chrześcijan. Lubi życie w rytmie "magis", czyli dawanie z siebie więcej niż trzeba

czy jedzenie mięsa w piątek to grzech